Month

Luty 2015

Że nie jest czarno-biało, i że nie zawsze w górę.

W ciągu minionego tygodnia, parę razy zabierałam się za nowy post. Miało być np. o kolejnym oglądanym mieszkaniu – dla przeciwwagi, bo tym razem było ładnie i miło. Albo o wypadzie na basen z chrześniakiem i… Byłym Mężem. W końcu… Continue Reading →

Rzecz krótka o szukaniu mieszkania.

Wygląda na to, że przebrnęłam przez Urząd Pracy, zdobycie zatrudnienia w Krakowie też nie było aż takim wyzwaniem… ale przede mną prawdziwa szkoła kadetów, surwiwal i egzamin z życia: znalezienie mieszkania. Mam za sobą oglądanie dopiero jednego, choć umawiałam się już… Continue Reading →

O tym, że jeszcze mam w sobie trochę dziur.

Chciałam napisać: tulipany na kuchennym stole, tak po prostu. Całkiem fajne zdanie, co? Nie do końca prawdziwe.

Skoczyłam.

Taki bywa Kraków, taki jest mi pokazywany i takim go widzę. Żadne tam Planty, Rynki, kawy w szpan-hipster-skich knajpach, choć to oczywiście też, ale tylko czasem. Dla mnie to miasto to długi spacer i pączek cynamonowy z cukierni. I odkrycie… Continue Reading →

© 2017 Rzut beretem — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑