Month

Marzec 2015

Z okazji wiosny, myślę trochę o lecie. I w ogóle trochę myślę.

Śniło mi się przed paroma dniami, że siedziałam na drzewie w ogrodzie mojego dziadka. Machałam nogami, moi kuzyni zbierali owoce z ziemi, rozgryzaliśmy i jeśli był robak, taki owoc się wyrzucało. Po ogrodzie spacerował dziadek, z laską, spokojny, pogodny. Wiał lekki… Continue Reading →

Przyjechałam do rodziców, żeby popatrzeć w niebo.

Kiedy ubyło słońca, wszystko zmieniło kolory. Niebo, ziemia, trawa. Kamienie, ściana, płot. Liście i gałęzie, i pąki, i zwinięty w rulon gumowy chodnik, który porasta mchem. Wszystko miało w sobie więcej szarości i chłodu. Wszystko zamarło i przycichło. I tylko… Continue Reading →

Myly panowie.

Ustanawiam nowe święto. Wiem, że dziś już Św. Patryk, ale kto powiedział, że nie można podrzucić czegoś jeszcze? Podrzucam. Ustanawiam dzień 17 marca Dniem Dobrego Chłopa. Doświadczyłam dziś mnóstwa pozytywnych emocji dzięki różnym mężczyznom. A pewnie, że opowiem.

Sukcesy o smaku porażki.

Mężczyzna nakarmił mnie obiadem, smacznym. Nie jestem już głodna, czuję jego ciepło i wsparcie. Postanawiam więc nie zaczynać znowu płakać.

Kupiłam sobie kapcie.

Poszliśmy na spacer. Na ciastko w Teatrze Ludowym, na bieńczycką zapiekankę. Na targu kupiliśmy kilogram ziemniaków, kilogram jabłek i kapcie sobie kupiłam. To trochę symbol. Niektórzy nie lubią, a ja w domu potrzebuję mieć kapcie. Nowy dom, to i kapcie nowe.

© 2017 Rzut beretem — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑