Month

Kwiecień 2015

Opowiem wam trochę o moim dziadku.

Nie pamiętam, jak często odbywały się ogniska u dziadka na ogrodzie, ale latem bardzo często spotykaliśmy się całą, rozsadzoną po najbliższych domach, rodziną, by razem jeść, pić i śpiewać do późna w noc. Do rytuałów tych imprez należał obowiązek spytania przez nas,… Continue Reading →

Pierwsze razy. Tym razem: Tarnów.

– A dlaczego akurat do Tarnowa? – spytała Łu. – Bo jeszcze tam nie byliśmy – odpowiedziałam. I ta moja odpowiedź ogromnie mi się spodobała.

Kupiłam fikus i to nie jest moje ostatnie słowo.

Początek kolejnego miesiąca. Naprawdę witam wiosnę w Krakowie? Zgodnie z planem? Naprawdę. I czasem rzeczywiście tak, jak to opisałam w zakładce gdzie – bez wydzierania pazurami, łagodnie.  A czasem jednak widzę, że drapię, muszę drapać. Ziemię, tynk, Mężczyznę, trochę siebie.

© 2017 Rzut beretem — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑