Month

Listopad 2015

30.11.2015 / one picture a day

pakowanie. jutro znowu biegiem.

29.11.2015 / one picture a day

sił do nowego tygodnia dobrze nabiera się, grzejąc się przy kominku. odwiedzając babcię, wylegując się w wannie.

28.11.2015 / one picture a day

jestem u rodziców, odpoczywamy, pięćset razy próbuję zrobić zdjęcie kota i psa… nie udaje się, to nie ma absolutnie żadnego znaczenia. jestem u rodziców, odpoczywamy, nocą prószy śnieg.

27.11.2015 / one picture a day

odwiedzasz ciocię, więc dostajesz prezenty.

26.11.2015 / one picture a day

czasem mam się na tyle dobrze, że służbowo zwiedzam tak piękne miejsca, jak Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu. wtedy chodzę i wzdycham.

25.11.2015 / one picture a day

jeszcze tylko doczepić logo i puszki dla Szlachetnej Paczki gotowe. takie miciu-piciu dobre uczyneczki. cieszy znajdywanie na nie czasu (nocami).

24.11.2015 / one picture a day

jeśli te moje fachowo zabezpieczone tulipany rzeczywiście przetrwają zimę, będzie to tylko znaczyło, że tym kwiatkom jest tak naprawdę wszystko jedno.

Co sobie robię i że właściwie nieważne, dlaczego.

Patrzyłam na stojącą przede mną kobietę, myśląc: Skubana, ma coś w sobie. Może nie żadna klasyczna uroda, włosy to wyraźnie co najwyżej próbowała ułożyć i jej się nie udało, ale nawet te sterczące na wszystkie strony kosmyki dodają jej uroku…. Continue Reading →

23.11.2015 / one picture a day

jeśli nawet spadł dziś pierwszy śnieg, to ani ja go nie widziałam, ani w Krakowie wcale nie był pierwszy. ważniejsze jest dla mnie dzisiaj, że już wymyśliłam, co zrobię ze zbieranymi od dawna puszkami, i że to przy okazji będzie… Continue Reading →

© 2017 Rzut beretem — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑