Month

Luty 2016

20.2.2016 / one picture a day

dzień próby ratowania mojego samochodu, z marnym, ale jednak jakimś, skutkiem – dało się przynajmniej do mechanika odjechać. dzień uczenia się nowego obiektywu – bywa różnie, co widać na powyższym zdjęciu. dzień zapiekanki od endziora, kawy w „Chederze”. długi, dobry… Continue Reading →

19.2.2016 / one picture a day

gości mam! gości mieć bardzo lubię! tak ciężki dzień, że przeżywam go chyba tylko dzięki cieszeniu się perspektywą wieczoru. kiedy z tramwaju wysiada moja siostra z mężem, wraca mi jeszcze trochę sił.  strasznie fajnie ich tu mieć.

18.2.2016 / one picture a day

prenumeruję pudełka Glossy, jestem chyba od nich uzależniona – i potrafią naprawdę zaskoczyć, na przykład takim różowiutkim mięciutkim przedmiotem o kuszącym kształcie.

17.2.2016 / one picture a day

och te żółte metki, och ten bezcen absolutny! człowiek bez ciucholandów to naprawdę zastanawiam się, co by zrobił. no, wiecie – I WONDER…

16.2.2016 / one picture a day

nie, w górach wcale nie byłoby łatwiej. dobra kawa w „Wesołej”, z niedobrym końcem. w słodkiej piosence, jednej z tych, których przecież nikt nie słucha, a już na pewno nie ja, oczywista, więc w piosence, której nie mam prawa znać,… Continue Reading →

15.2.2016 / one picture a day

a tak planuje przemeblowanie mieszkania pracownik firmy, projektującej scenografie dla największych polskich programów telewizyjnych.

Po roku.

Idą zmiany. W moim życiu, na moim blogu. Kolejne ważne, niektórych się boję, bardziej – na wszystkie – cieszę. I właśnie przed nimi, może po to, żeby posprzątać i zrobić na coś znowu miejsce, nachodzi mnie ochota.

14.2.2016 / one picture a day

walentynek z Mężczyzną nie obchodzimy, mogę spokojnie do późnego po południa cieszyć się moją rodziną. na zdjęciu orzech, oglądamy dziś film sprzed ponad dwudziestu lat, mama w nim krzyczy na moją siostrę, żeby nie wchodziła na drzewo w białych rajtuzach.

13.2.2016 / one picture a day

impreza na ponad 20 osób. nie wiem, czy ktoś poza moimi rodzicami urządza jeszcze w domu takie uczty, ja nieustannie je lubię. nie rozmawiamy o polityce, kościele; najstarsi goście wspominają najdawniejsze czasy, my z rodzeństwem zdajemy sobie raporty z życia…. Continue Reading →

© 2018 Rzut beretem — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑