Month

Maj 2016

31.5.2016 / one picture a day

czasem go proszę, żeby, choć ma coś jeszcze do zrobienia, położył się do łóżka razem ze mną. i choć muszę sobie wtedy zakryć oczy i zatkać uszy, milej jest zasypiać, kiedy czuję go obok. (zakochanie jest zawsze trochę banalne.)

30.5.2016 / one picture a day

nie mam przy sobie aparatu, ale chociaż telefonem sobie uwiecznię jeden z tych momentów, kiedy przypominam sobie, jak mnie cieszy mieszkanie w Krakowie. i na przykład – jak tu – wracanie do domu drogą wzdłuż Wisły.

29.5.2016 / one picture a day

w drodze powrotnej zahaczamy o Kłodzko, gdzie jarmark staroci, więc cuda prawdziwe.

28.5.2016 / one picture a day

w „dwa ognie” zostawałam do końca na boisku, czyli do momentu, kiedy już nie było się za kim chować, a siatkówkę zaliczałam teoretycznie. aktywność ruchowa, w której moje umiejętności były na bieżąco konfrontowane z czyimiś jeszcze, nigdy nie była przeze… Continue Reading →

27.5.2016 / one picture a day

pierwotny plan na ten weekend był taki, że to będzie w cholerę łażenia po górach. i tak zupełnie nie jest, ale chodzimy po torfowisku i też jest pięknie, i słyszymy kukułkę.

26.5.2016 / one picture a day

a choć do niedawna naprawdę nie przyszłoby mi to do głowy, wypocząć przyjechaliśmy do Dusznik. jest spokojnie i ładnie, więc w sumie nie wiem, czego miałabym chcieć więcej.

© 2019 Rzut beretem — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑