Month

Maj 2016

23.5.2016 / one picture a day

pewnie się nie powinno publikować w internecie takich mało obrobionych zdjęć stóp, ale mam dużą potrzebę pochwalić się dzisiaj kupionymi wczoraj sandałami. Mężczyzna twierdzi, że to buty chińskiego rolnika, dzięki którym nie grzęźnie on w wodach ryżowego pola. obcierają boleśnie… Continue Reading →

22.5.2016 / one picture a day

moje dłonie nie są najmocniejszym aspektem mojej urody, ale zdjęcie ma pokazać, że jest dziś gorąco i tak słonecznie, że aż trudno aparat ustawić. i że kiedy się robi ciepło, to zawsze mi się bardziej chce malować paznokcie (choć tego chyba akurat… Continue Reading →

21.5.2016 / one picture a day

od kilku tygodni dojrzewa we mnie myśl, by zaryzykować wreszcie wizytę u krakowskiego fryzjera. po wielokrotnym zbieraniu szczęki z podłogi na skutek poznania cen większości polecanych przez znajomych i przez fejs, trafiam na stronę salonu z rozsądniejszą ilością zer przed… Continue Reading →

20.5.2016 / one picture a day

„tu też robisz dżunglę?” – pyta, kiedy ustawiam zioła na kuchennym stole. nos wsadzam w miętę i jest mi błogo, lubię móc rwać i siekać. lubię przy śniadaniu szamać świeżą pietruchę do kanapki.

19.5.2016 / one picture a day

a jeśli nocnej potrzebie zeżarcia oscypka ulegniesz, nową kieckę w tłustych plamach mieć będziesz.

18.5.2016 / one picture a day

bilety były prezentem, czekały od pół roku i miały mnie w ogóle nie dotyczyć, ale tak się złożyło, że jednak też jadę i – kurde, podoba mi się! i to, że na publice dużo roztańczonych dziadków, w tym także dziadków… Continue Reading →

17.5.2016 / one picture a day

najlepszy sklep z piwem poszerzył asortyment. koszulki były już kiedyś, torby są nowością. a z tej reklamy nie mam żadnych osobistych korzyści – poza pewnością, że promuję naprawdę dobre miejsce, warte waszej uwagi.

16.5.2016 / one picture a day

to tylko wejście do śmietnika. po prostu cieszę się, że sobie wyrzucam śmieci. no jak kto głupi, wiem.

15.5.2016 / one picture a day

fryty z basenem w tle. błogiego lenistwa dalszy ciąg. odzieram sobie kolano na ściance wspinaczkowej. takiej przy brzegu basenu, dla dzieci zresztą. frajda. zaczynam marzyć o spa.

© 2018 Rzut beretem — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑