Month

Czerwiec 2016

21.6.2016 / one picture a day

piwo z koleżanką w koszulce z napisem. rzadko się udaje spotkać, a teraz jeszcze w dodatku Polska gra w międzyczasie dobry mecz, a moja siostra nam rodzi dziewczynkę.

20.6.2016 / one picture a day

musi być równowaga. przeciwwagą dla skowronków i motylków ostatnich dni, jest decyzja o odejściu z pracy mojej, można powiedzieć, że jedynej, współpracowniczki. staję twarzą w twarz z górą roboty, która mnie teraz czeka, bardzo staram się nie płakać, no i… Continue Reading →

19.6.2016 / one picture a day

to naprawdę miłe uczucie – że się ma udział w powstaniu tego wszystkiego.

18.6.2016 / one picture a day

jest koncert, wszystko tak, jak miało być; klient zadowolony, jakaś miłość wzajemna sobie krąży w powietrzu, różowe niebo, mam zdjęcie z Nosowską, radość.

17.6.2016 / one picture a day

panowie walczą dziś do nocy, bo wichura każe nam zwijać część tego, co przez ostatnie trzy dni powstawało. ja jestem sobie z nimi i dziwi mnie, jak może dupa stwardnieć w tej robocie. okres, wiatr stulecia, gigantyczny poślizg z robotą,… Continue Reading →

16.6.2016 / one picture a day

z Answear jest tak fajnie, że jednego wieczoru nachodzi cię ochota kupić sobie sukienkę, jak się wkrótce okazuje, nawet dwie, a już następnego popołudnia je masz. nie jest to, niestety, wpis sponsorowany, po prostu się chwalę.

15.6.2016 / one picture a day

wstawanie o porze, o której wyobrażam sobie, że wstawali do pracy hutnicy, nie jest niby super, ale jakoś przy okazji montaży nie mam z tym większego problemu. a widok wyludnionego Rynku, otwierających się sklepików, dostawców mrożonek, wcinających w samochodach kanapki… Continue Reading →

14.6.2016 / one picture a day

tu się coś dużego zaczyna ustawiać! czyli: przez kolejnych parę dni koczuję na Rynku, wiem, że będzie gorąco, stresuję się i – uwaga – cieszę z możliwości zdobycia kolejnego doświadczenia. to nowe podejście i sama jestem z siebie dumna, że… Continue Reading →

13.6.2016 / one picture a day

czasem chemex, frenchpress, kawiarka, a czasem czymś takim kradnie mi serce mój osobisty barista.

© 2018 Rzut beretem — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑