Month

Lipiec 2016

22.7.2016 / one picture a day

dziś akurat staram się cieszyć tym, że kiedy wracam z pracy, jest jeszcze jasno, a słońce ładnie tańczy w liściach.

20.7.2016 / one picture a day

potrzebowałam sobie udowodnić, że nadal lubię i umiem gotować. w ramach pierwszego od dawna – i jedynego w perspektywie najbliższych tygodni – wolnego wieczoru, nadziewane papryki zatem.

19.7.2016 / one picture a day

„Córki Dancingu” – czyli jak wyszło, że się nie znamy. ale Preis super, wiadomo.

18.7.2016 / one picture a day

rusek jest mój! tak się mam!

17.7.2016 / one picture a day

mama Mężczyzny przypomina, jak pięknie się cierpi od przejedzenia owocami.

16.7.2016 / one picture a day

przecież i tak dziś jest brzydko i pada, więc w sumie co to za problem posiedzieć w pracy (nie no, serio nie cierpię jakoś szczególnie; jestem w biurze sama, jest właściwie całkiem miło)

15.7.2016 / one picture a day

i takimi te Katosy dzisiaj zostawiamy.

14.7.2016 / one picture a day

dziś już jednak nic poza Katowicami nie mogłoby być sfotografowane. siedzimy do nocy, a konkretnie ja, owszem, siedzę, a nasze chłopaki tyrają jak dzikie osły i późnym wieczorem wygląda to, mniej więcej, tak.

13.7.2016 / one picture a day

nie chce mi się fotografować montażu w Katowicach, zresztą powtarzam sobie od nocy, że moja praca nie jest moim życiem, więc tego życia dziś na zdjęciu kawałek. bo bywa, że się po prostu rozejrzę wokół i myślę – całkiem ładnie… Continue Reading →

© 2018 Rzut beretem — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑