Zdjęcia, robić jak najwięcej zdjęć i wrzucać na insta. Jeśli się nie boję, że ktoś sprawi przykrość komentarzem, że ktoś wyśmieje, że przyćmi – także na fejsa. Wrzucać zdjęcia, opisywać hasztagami o radości i o kochaniu swojej pracy. Mieć nadzieję, że nikt nie zauważy, że nie ma na nich ludzi. Nie ma na nich mnie wśród ludzi. Że nie ma na nich mnie.

Wychodzić na słońce i mówić sobie: zobacz, słońce. Zobacz, lasy. Zobacz, Szwecja, jesteś w Szwecji, cieszysz się tym, jesteś szczęśliwa, przestań beczeć. Szwecja pełna słońca.

Modlić się i próbować wierzyć w sens modlitwy. W jakiegoś Boga, nie boga, w to, że słucha, że kocha, że ktoś kocha.