Postanawiam wreszcie coś napisać.

Wyłączam muzykę.
Wyłączam fejsa.
Wyłączam insta.

A następnie.

Włączam fejsa.
Włączam insta.
Oglądam filmiki.
Coś komuś odpisuję.
Coś tylko sprawdzę, poszukam zdjęcia do posta, no musi być zdjęcie przy poście.

Boję się pisać; tak myślę, że ja się po prostu boję.

I jeszcze posprawdzałam przepisy z dynią.

Nie, żebym planowała jutro coś gotować.
Ale mam trochę dyni.
To co bym miała nie sprawdzać.

Boję się – i się oduczyłam. Przelewania myśli na wyrazy. Na słowa zresztą też.

Uwierzyłam w różne style bycia, w różne opinie o stylu bycia moim, a co najgorsze, uznałam je, nie wiedzieć czemu, za wiążące, za coś mi narzucające. Ubzdurało mi się, że to powinno mieć na mnie wpływ, prawdopodobnie dlatego, że jak ktoś inny tak mówi, a jest to tak dalekie od tego, co mówiłam sobie dotąd ja, to na tryliard procent właściwe jest to czyjeś zdanie, bo jakże miałoby być tak, że to moje podejście było przynajmniej najlepszym dla mnie.
Jakże.
Na pewno nie.

Głupoty, zwyczajne głupoty.

I brak rytmu, brak lekkości w tym wszystkim, co jest powyżej, są chyba dobrym przykładem mojego oduczenia i mojego uciekania.

 

Ja sama nie wiem, jak bardzo chcę tu napisać o tym, co się ze mną działo przez ostatnie miesiące. Prawie Mąż nie lubi, kiedy internet cokolwiek o nas wie, jest to jedna z tych rzeczy, które uznałam za Jedyne Słuszne i wprowadziłam w życie z jakąś żelazną skrajnością.
Dziś rano zdziwił się, że tak mało ostatnio zamieszczam zdjęć.
Mój Boże.
Czyli mogłam?..

Nie wiem, dlaczego znowu tak mi trudno sobie samej zaufać.
I nie chodzi tylko o blogi, zdjęcia, fejsy.

Spróbuję wam tu opowiedzieć jak najwięcej, ale czuję, że to nie ten moment. Że to jeszcze nie dziś, ale też już bez przesady z tym odkładaniem.
Ostatni post był o tym, że kiedyś… ten jest o tym, że: jutro.
Obiecuję.
Jutro tu wrócę.

I wreszcie wam opowiem.

A tymczasem – jak wam się podoba nowy image tej strony? Skomentujecie coś, kochani, kochane?
Proszę, dajcie jakieś znaki, że jesteście.
Mogą być dymne.
O rany, ale bym sobie zapaliła.