pewnie się nie powinno publikować w internecie takich mało obrobionych zdjęć stóp, ale mam dużą potrzebę pochwalić się dzisiaj kupionymi wczoraj sandałami. Mężczyzna twierdzi, że to buty chińskiego rolnika, dzięki którym nie grzęźnie on w wodach ryżowego pola.

obcierają boleśnie kostki, ale i tak są fantastyczne.

jako dziecko też miałam plastikowe sandały, stopiły się na rurze motoru wujka. stopa też mi się wtedy trochę nadtopiła (ale i tak pozostała ładną, śmiem twierdzić mimo odbierania jej urody takim właśnie obuwiem).