powinnam być już przyzwyczajona do tego, że nie widzę efektów swojej pracy, ale ze Światowymi Dniami Młodzieży jest inaczej. nie wiem, czy nasza firma będzie pracować przy większej imprezie i ja sama czuję dumę z tego, że mam w tym swój realny udział. niestety, wiem też, że nie zobaczę ołtarzy, kiedy zostaną już zbudowane. nie pozwolą mi na to inne służbowe obowiązki. dlatego mimo, że mogłabym dziś pospać, wstaję wcześnie i jadę do Brzegów, żeby przynajmniej na tym etapie móc obejrzeć, co ja właściwie robię.