IMG_8604ajest sobotni poranek, jadę na rowerze na Międzynarodowe Targi Książki.
czasem wydaje mi się, że mogłabym już powiedzieć, że trochę znienawidziłam to miasto. w takie dni jak ten, czuję jednak do niego ogromną sympatię.
a nawet działa to tak, że czuję sympatię do samej siebie.
i wybaczam sobie spłukanie się niemal do cna.