dziś Muzea Watykańskie i różne inne takie, ważne rzymskie… a ja muszę wrzucić właśnie to zdjęcie. bo wieczorem trafiamy do włoskiej knajpki, w której oboje mamy mokre oczy. jest głośno, przyjaźnie, jest przepysznie, cholernie nam się dzisiaj chce tu zostać. ale tak wiecie – serio zostać. być tylko tam. jeść, pić, patrzeć sobie w oczy. no… czasem tak się ma.