Tag

coś boli

Und so weiter und so fort.

Brakuje mi wycieczek z zakładu pracy – napisał ktoś gdzieś na Facebooku. Brakuje mi zakładu pracy – pomyślał od razu mały złośliwiec we mnie. Choć to niezupełnie prawda.

Sznurkiem i ściereczką.

Klęczę na podłodze i trzeci wieczór z rzędu próbuję ułożyć ramki tak, jak mają potem wisieć na ścianie. Obszar, w którym mam się zmieścić, wyznaczyłam białym sznurkiem. Patrzę na ten sznurek i przypomina mi się moja ostatnia rozmowa o pracę.

Zupełnie inny.

Miałam dziś opublikować zupełnie inny post. Co prawda, pisząc w ten sposób, mogę dawać do zrozumienia, że ja WIEM, jaki będzie TEN post… a więc powiem od razu – nie, nie mam pojęcia. Na pewno będzie jednak zupełnie inny od… Continue Reading →

blog/x-htm

Śniło mi się, że spotkałam mojego tatę, młodszego o jakieś 15 lat. Rozpoznałam go natychmiast, zawołałam tata!, rozejrzał się, przepłynął po mnie wzrokiem, jak i po innych stojących wokół osobach. Wzruszył ramionami, skrzywił usta – jakby zniesmaczony czyimś głupim żartem. Zrozumiałam,… Continue Reading →

blog/2161

Zdjęcia, robić jak najwięcej zdjęć i wrzucać na insta. Jeśli się nie boję, że ktoś sprawi przykrość komentarzem, że ktoś wyśmieje, że przyćmi – także na fejsa. Wrzucać zdjęcia, opisywać hasztagami o radości i o kochaniu swojej pracy. Mieć nadzieję,… Continue Reading →

blog/2158

Mam wrażenie, że wychodząc, zgasił światło. We mnie. Że czasem próbuję się bawić z prądem, coś zaiskrzy – ale nie ma takiego spokojnego ciepłego, jasnego… We mnie. Nie ma go we mnie. Zgasił światło, spuścił rolety, zamknął coś na klucz…. Continue Reading →

© 2018 Rzut beretem — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑