Tag

kurz spod dywanu

Zupełnie inny.

Miałam dziś opublikować zupełnie inny post. Co prawda, pisząc w ten sposób, mogę dawać do zrozumienia, że ja WIEM, jaki będzie TEN post… a więc powiem od razu – nie, nie mam pojęcia. Na pewno będzie jednak zupełnie inny od… Continue Reading →

O paru z nas i o muzyce.

Nie wiem, skąd się wzięła tamta kaseta, choć pewnie każda z nas chciałaby sobie to przypisać. Oczywiście, nie była oryginalna; nie znałam wtedy zbyt wielu osób, które miałyby oryginalne kasety. O ile dobrze pamiętam, okładką była czysta biała kartka z… Continue Reading →

Pamiętam, dziękuję, idę dalej.

Podobno życzenia noworoczne składa się tylko do święta Trzech Króli – oświadczam, że ta reguła absolutnie nie dotyczy tematyki wpisów na blogach. Zbliżamy się do połowy stycznia, ale nadal styczeń jest pierwszym miesiącem zupełnie nowego Nowego Roku, więc jesteśmy zaledwie… Continue Reading →

Warto czasem coś odczarować.

Kiedy obie z przyjaciółką przechodziłyśmy przez rozstania… … och, doprawdy, darujcie sobie to teatralne westchnienie. Nie, nie będzie znowu o moim byłym. No, może troszkę. Kiedy więc obie z przyjaciółką zostałyśmy przez nasze, jak się nam wówczas wydawało, drugie połówki, kopnięte… Continue Reading →

Uwaga na dłonie.

źródło Kiedy zatniesz się w prawy kciuk, odkryjesz parę prawd o sobie. Odkryjesz, że tym kciukiem otwierałaś szampon. A teraz to otwieranie boli. Że tym palcem przytrzymywałaś przy odkręcaniu pojemnik na soczewki. Że włączasz kciukiem aparat. Wyjmujesz z torby klucze. Zbierasz… Continue Reading →

© 2018 Rzut beretem — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑