Tag

rzut oka

Pierwsze razy. Tym razem: Tarnów.

– A dlaczego akurat do Tarnowa? – spytała Łu. – Bo jeszcze tam nie byliśmy – odpowiedziałam. I ta moja odpowiedź ogromnie mi się spodobała.

Kupiłam sobie kapcie.

Poszliśmy na spacer. Na ciastko w Teatrze Ludowym, na bieńczycką zapiekankę. Na targu kupiliśmy kilogram ziemniaków, kilogram jabłek i kapcie sobie kupiłam. To trochę symbol. Niektórzy nie lubią, a ja w domu potrzebuję mieć kapcie. Nowy dom, to i kapcie nowe.

Byłam dziś w lesie.

Założyłam ciepłą bieliznę, wzięłam najbrzydsze i zarazem najcieplejsze buty, jakie mam. Zawaliłam trochę z rękawiczkami, po godzinnym łażeniu były kompletnie przemoczone (ta umiejętność nie zanikła u mnie z wiekiem), dzięki kucaniu w śniegu tyłek też właściwie miałam mokry. Oraz: odświeżone… Continue Reading →

Budapeszt w weekend – okiem turystycznego laika.

Nie mam wielkiego doświadczenia w podróżowaniu. Właściwie nie mam żadnego… i właśnie dlatego historiami o moich wyjazdach chcę się tu z wami także dzielić. Dopiero zaczynam samą siebie przekonywać, że do takiego pisania mają prawo nie tylko jacyś mityczni traperzy z… Continue Reading →

© 2019 Rzut beretem — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑