Tag

to co najważniejsze

blog/x-htm

Śniło mi się, że spotkałam mojego tatę, młodszego o jakieś 15 lat. Rozpoznałam go natychmiast, zawołałam tata!, rozejrzał się, przepłynął po mnie wzrokiem, jak i po innych stojących wokół osobach. Wzruszył ramionami, skrzywił usta – jakby zniesmaczony czyimś głupim żartem. Zrozumiałam,… Continue Reading →

blog/2158

Mam wrażenie, że wychodząc, zgasił światło. We mnie. Że czasem próbuję się bawić z prądem, coś zaiskrzy – ale nie ma takiego spokojnego ciepłego, jasnego… We mnie. Nie ma go we mnie. Zgasił światło, spuścił rolety, zamknął coś na klucz…. Continue Reading →

Telefon i zapiekanka.

Czy pamiętacie słowa, które rzeczywiście zmieniły wasze życie? Czy potraficie przywołać w pamięci wydarzenie, którego inny przebieg najprawdopodobniej sprawiłby, że w tej chwili bylibyście gdzie indziej, że być może wręcz bylibyście kimś innym? Myślę, że takich momentów zdarza nam się… Continue Reading →

Babcia czyli dobre geny.

Na zdjęciu powyżej, od lewej – moja babcia, moja mama i ja. Daty są jedynie przybliżonymi datami wykonania zdjęć. Moja babcia przez okrągły rok jeździ kilka razy w tygodniu na rowerze do kościoła. Tak, również zimą. Przed paroma laty miała… Continue Reading →

Uwaga na dłonie.

źródło Kiedy zatniesz się w prawy kciuk, odkryjesz parę prawd o sobie. Odkryjesz, że tym kciukiem otwierałaś szampon. A teraz to otwieranie boli. Że tym palcem przytrzymywałaś przy odkręcaniu pojemnik na soczewki. Że włączasz kciukiem aparat. Wyjmujesz z torby klucze. Zbierasz… Continue Reading →

Nad Dłubnią.

Nie wiem, czy szerzej uśmiecham się do siebie, myśląc zaledwie rok temu, czy przy to już rok, odkąd. Za noworocznymi podsumowaniami nie przepadam, postanowienia wiążące się tylko z datą również nie są w moim stylu. Nie spodziewajcie się raczej takiego typu wpisu.

Zrób sobie cud.

Tak, ja wiem; jest Boże Narodzenie, a ja, zamiast śpiewać kolędy z rodziną, siedzę przy komputerze. Co więcej, reszta rodziny wcale nie śpiewa kolęd. Ktoś ogląda w telewizji komedię romantyczną, na którą i ja zerkam jednym okiem; ktoś panieruje kotlety,… Continue Reading →

Co sobie robię i że właściwie nieważne, dlaczego.

Patrzyłam na stojącą przede mną kobietę, myśląc: Skubana, ma coś w sobie. Może nie żadna klasyczna uroda, włosy to wyraźnie co najwyżej próbowała ułożyć i jej się nie udało, ale nawet te sterczące na wszystkie strony kosmyki dodają jej uroku…. Continue Reading →

Trochę na coś czekam, trochę się zastanawiam.

Przygotowuję do spakowania na zimowy sen moje letnie ciuchy. Sukienki i spódnice, których nie założyłam tego lata ani razu, czekając na Lepszą Okazję. Tak, jestem jedną z tych osób, które to sobie robią, choć mam tego świadomość i próbuję z… Continue Reading →

© 2018 Rzut beretem — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑